Zagadki w Uncharted Złota Otchłań

Jeżeli jest jedna gra, która jak żadna inna pokazać by mogła moc drzemiącą w Playstation Vita, to jest to właśnie Uncharted Złota Otchłań i jej zagadki.

Ta wielokrotnie nagradzana gra jest znana ze swojej niesamowitej grafiki i przeładowanych akcją scenariuszy, oraz genialnego dubbingu. Czy warto pobrać Uncharted Złotą Otchłań?
Miejmy już za sobą oczywistości. Oczywiście, że warto pobrać Uncharted. Najnowsze przygody Nathana Drakea powalają ładną grafiką, scenerie są piękne, a geometria lokacji jak na małą konsolę prezentuje się wyjątkowo dobrze. Nie ma jednak róży bez kolców. Za dobrą grafikę zapłacimy spadkami płynności. Gra staje się czasami niegrywalna i nie da się ich nie zauważyć. Na dokładkę efekty świetlne, animacje wody i ognia pozostawiają wiele do życzenia, bo są to po prostu płaskie tekstury. Największym problemem będzie tu jednak brak różnorodności. Gracze wcześniejszych serii Uncharted byli rozpieszczani wielona rodzajami lokacji – tym razem utkniemy na długie godziny tylko w gęstej dżungli. Ogólnie jednak jest na czym zawiesić oko. Podobnie rzecz ma się z dźwiękiem. Angielski dubbing jest na najwyższym poziomie. Oprócz kilku znanych twarzy, pojawiają się też nowe i wszyscy spisują się na medal. Gorzej wypada wersja polska, która jest średnia, drewniane głosy to moim zdaniem pełne nieporozumienie.
Aktorzy mogli dać z siebie trochę więcej przy dubbingu tej gry. Miło by było, gdyby Sony uparcie przestało pakować do gry znane nazwisk i dało głos aktorom, którzy faktycznie znają się na podkładaniu głosów do gier. Muzyka to mieszanka znanych ścieżek i tematów z części poprzednich, a także oryginalnych utworów, które świetnie komponują się z grą. Dorzućmy do tego już wcześniej wykorzystane efekty dźwiękowe i z dobrymi słuchawkami, gra się naprawdę przyjemnie.

Wspinanie się to 90% gry w uncharted

Wspinanie się to 90% gry w uncharted

Dostosowaniu gry do konsoli PS Vista poświęcono naprawdę niewiele czasu. U podstaw Uncharted Złota Otchłań stoi mechanika z gry Uncharted 2, co ma swoje dobre i złe strony. Klawiszem trójkąta, możemy zmienić ramię zza którego zwisa kamera, a której funkcji zabrakło w Uncharted 3. Z drugiej strony nie możemy odrzucać rzucanych w naszą stronę granatów. Za to korzystamy z nich dotykając ekranu dotykowego, przeciągając palcem wybieramy miejsce gdzie chcemy go rzucić i jest to całkiem dobre rozwiązanie, które pozwala na dobre sterowanie trajektorią lotu. Podobnie rozwiązano przeładowywanie broni, które teraz jest rozwiązane przez dotknięcie górnego boku ekranu. I gdyby na tym zakończono integrację gry z konsolą, byłbym zadowolony. Niestety, autorzy gry postanowili napchać do Uncharted Złota Otchłań tyle niepotrzebnego szajsu jak to możliwe. Niektóre z fukcji są trochę przydatne, jak na przykład wspianie się, poprzez rysowanie ścieżki palcem na ekranie. Innne, jak na przykład bezsensowne cięcie bambusów palcem po ekranie, czy wiosłowanie łodzią, machając palcem, są irytujące i nieprzemyślane. Co więcej, są one nam wmuszane i wymagają użycia dotyku, bez możliwości kliknięcia jakiegoś przycisku.
Przywodzi mi to na myśl Uncharted 1 na Playstation 3, gdzie pewne rzeczy były na siłę wsadzone, aby pochwalić się możliwościami nowego pada Playstation. Na dokładkę, wszystkie zagadki logiczne w grze są tak idiotoodporne, że automatycznie potwierdzają dobre ułożenie każdego elementów, że metodą prób i błędów można je szybciej rozwiązać, niż szukając ich rozwiązania.
Podczas gry nie czułem się jak odkrywca, tylko jak przedszkolak z kredkami. Zupełnie inaczej rozwiązano zbieranie skarbów. Oprócz opcjonalnych znajdziek rozsypanych po mapach, możemy również rozwiązywać zadania podoczne, które same w sobie są mikro historyjkami, które poszerzają wątki dodatkowe.
W skład każdej takiej historyjki wchodzą zdjęcia, które Drake musi zrobić w danej lokacji, oraz układanki i artefakty. Paradoksalnie jednak, fabuła jest najsłabszym elementem Uncharted Złota Otchłań.

Niektórym graczom będzie potrzebny poradnik do Uncharted, jest ich bardzo dużo na youtube.

Fabuła jest po prostu słaba. Na pierwszy ogień idzie niedobór ciekawych scen akcji, wydawać by się mogło, że braki w tym wypełnią dynamiczne filmiki. Nic z tego, nie ma żadnych filmików, a nasi bohaterowie są dwuwymiarowi. Nigdy nie dowiadujemy się o nich niczego ciekawego i brakuje im charakteru. Motywy bohaterów nigdy nigdy nie zostają zdefiniowane i ścigamy jakiś nieokreślony cel, na temat którego nie wiemy nic. Przez większość gry jesteśmy prowadzeni po omacku i co za tym idzie, nigdy na dobrą sprawę nam nie zależy i budowanie jakichkowiek więzi emocjonalnej z bohaterami staje się po prostu niemożliwe.

Uncharted Złota Otchłań to gra dla fanów wspinaczki. Nic tylko wspinanie się

Uncharted Złota Otchłań to gra dla fanów wspinaczki. Nic tylko wspinanie się

Grywalność dźwigana jest wyłącznie na sprawdzonej mechanice wspinania się i strzelania, która kopana jest co chwile przez durne wykorzystanie dotykowego ekranu.
Mimo to całość, choć często irytująca i nudna po pewnym czasie, jest na tyle wciągająca, że można dotrzeć do końca tej długiej, bo trwającej niemal kilkanaście godzin podróży.
Problem w tym, że po jej ukończeniu spojrzymy za siebie i zobaczymy grę, w którą już nigdy nie będziemy chcieli zagrać. Brak trybu multiplayer dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że tą grę się przechodzi tylko raz, a po więcej wrócą pedanci, którym zależy na zebraniu wszystkich skarbów.

Zagadki Uncharted Złota Otchłań są nawet wciągające i na pewno warto jeden raz zagrać w tą grę… ale nie więcej.

South Park Kijek Prawdy – pełna wersja świetnej gry

Gdy moim oczom ukazała się pełna wersja South Park Kijek Prawdy, miałem różne uczucia.

W końcu dobra gra o serialu to rzadkość. Dobra gra o South Park, to jeszcze do niedawna oksymoron. Do 2012 roku na pięć gier w oparciu o South Park, każda była słaba. Wydawało się, że dla mieszkańców tego małego miasteczka w stanie Colorado nie ma już ratunku i na wieczność skalani będą kłątwą nudnych gier wideo.
Nadzieja pojawiła się niespodziewanie z nieoczekiwanego źródła. Z magicznego artefaktu: kijka prawdy.
South Park Kijek Prawdy, czy South Patk The Stick of Truth to produkcja weteranów ze studia Obsydian i opiera się na świecie popularnego serialowego miasteczka. W grze wcielany się w nowego chłopca, który wprowadził się do miasta. W tym czasie na osiedlu trwa wielka wojna elfów i ludzi o kontrolę nad potężną bronią – kijkiem prawdy. Kto kontroluje patyk, posiada władzę nad całym wszechświatem. Nasz udział może przechylić szalę zwycięzstwa na korzyść jednej ze stron. Gracze, którzy nie oglądali wcześniej South Park mogą się poczuć nieco zagubieni. I nic dziewnego, bo jest to bajka nieco specyficzna. W paru słowach można ją streścić jako dosadny i kontrowersyjny komentarz dotyczący tematów ostatnio głośnych, przedstawiony z perspektywy wulgarnych czwartoklasistów.

Fani South Park ucieszą się pewnie z obecności pana Hankeya

Fani South Park ucieszą się pewnie z obecności pana Hankeya

Jest to ostra jazda bez trzymanki, gdzie na porządku dziennym jest rozłupywanie czaszek, podskakiwanie na jądrach, czy zajadanie się martwymi płodami. Koszmar każdego cenzora. Z tego powodu South Park The Stick of Truth nie będzie grą dla każego, a już na pewno nie dla najmłodszych. Obsidian przyjęło postawę bezkompromisową, i przemiosło cały serial do gry, więc cała kilkunastogodzinna przygoda rozgrywa się jak długi odcinek serialu. I będzie to chyba najlepszą rekomendacją dla miłośników tej serii.
Na najwyższe noty zasługuje grafika, która wygląda po prostu jak South Park.
Artyści sprawili się na medal, odwzorowując miejsca i specyficzne poruszanie się postaci.

South Park Kijek Prawdy ma bardzo małe wymagania sprzętowe – pójdzie prawie na każdym komputerze.

Nawet wprawne oko będzie miało problemy z odróżnieniem growych lokalizacji, od ich serialowych odpowiedników. Nie inaczej jest z oprawą dźwiękową. Wszystkie kwestie są dubbingowane przez oryginalnych amerykańskich aktorów. Nawet przez postacie, których nie widzieliśmy przez wiele lat, albo takie, które w grze prezentują się tylko na kilka sekund, brzmią jak w kreskówce. W tle przygrywa muzyka znana z serialu i spodziwać by się można, że w grze, w której liczy się tylko to, aby wystąpiły tam postacie z filmu, będzie marna grywalność. Ale z zaskoczeniem stwierdzam, że South Park Kijek Prawdy jest jedną z przyjemniejszych gier RPG w jakie grałem. W grze podróżujemy po lokalizacjach znanych z serialu. Mapą świata jest całe South Park i okolice. Gra pozwala nam wchodzić do każdego budynku, gdzie czeka na nas szereg Easter Eggów, albo misji pobocznych. Po drodze czekają na nas setki różnych przedmiotów, które są aluzjami do wydarzeń z serialu, czy na przykład porozrzucane w różnych miesjcach pokemony, które jeśli chcemy możemy skolekcjonować. Cała mechanika gry trzyma się konwencji bajki. Miksturami i potionami są ciasteczka, a ekran statystyk to interfejs przypominający Facebooka. W dość unikatowy sposób rozwiązano też system rozwoju postaci i walki. Naszą zbroją i bronią są przedmioty codziennego użytku znalezione gdzieś po drodze.

South Park Kijek Prawdy jest niesamowicie podobny do kreskówki

South Park Kijek Prawdy jest niesamowicie podobny do kreskówki

W walce zdobywamy doświadczenie, które umożliwi nam awans na wyższe poziomy i odblokowanie możliwośći korzystania z bardziej zaawansowanych broni. Ciekawą opcją też jest możliwość zdobywania internetowych znajomych, zdobywając nowe kontakty na Facebooku zdobywamy nowe umiejętności potrzebne w walce. System walki jest zaskakująco głęboki, a zarazem prosty.
Z koła wyboru broni, podczas walki możemy wybrać różne ataki – atak bronią białą, atak bronią dystansową, wykorzystanie jednej z broni specjalnych bohatera, albo atak pierdami, czyli… magią.
Niektóre z ruchów pozwalają na dowolność w ich wykonywaniu, możemy na przykład tworzyć kombosy naciskając różne przyciski. W dodatku na przebieg walki wpływają pozycje w których są pzreciwnicy. Wróg w pozycji odbicia zada nam obrażenia jeśli spróbujemy go zaatakować dystansowo, a w pozycji riposty, złoi nam skórę jeśli zaatakujemy go zbyt blisko. Musimy zatem mieć to cały czas na uwadze. Z czasem mamy możliwość odblokowania potężnych sprzymierzeńców, w tym Jezusa, którzy raz na growy dzień mogą pokonać wszystkich przeciwników w jednej walce. Ich interakcjom towarzyszy długa animacja, która kojarzy mi się ze wstawkami z Final Fantasy.
Dzięki wielu możliwościom ataku i obrony gra nigdy nie nudzi. Drobnym minusem jest za to słaby balans danych broni. Butelki, które zdobyłem bardzo wcześnie służyły mi jako broń daleko dystansowa przez zdecydowaną większość gry, bo po doklejeniu naklejki modyfikującej jej działanie, nie tylko zatruwały przeciwników, ale też powodowały krwawienie, dzięki czemu nawet najsilniejsi wrogowie dostawali ogromne obrażenia między turami, w zasadzie pokonując się sami. Sztuczna inteligencja wrogów jest na tyle słaba,  że padają oni jak muchy, nie myśląc nawet o zapobieganiu otrzymywanym obrażeniom. Jeśli więc szukacie trudnej gry RPG do pobrania, to South Park Kijek Prawdy nie jest dla was.

Jeśli masz wersję angielską, spolszczenie do South Park Kijek Prawdy znajdziesz na chomikuj

Najmocniejszą stroną South Park Kijek Prawdy jest fabuła. Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegoółów, ale żarty trzymają mocny poziom, a ostra krytyka czeka nie tylko konsumpcjonizm, ale też gry wideo.
Spotkamy się nawet bez nazistowskimi zombie, no bo co to za gra bez nazistowskich zombie.
Na baczności muszą się trzymać gracze konsolowi, bo w europie Ubisoft ocenzurowało, a raczej wycięło kilka scen w grze. Nie dlatego, że ktoś Ubisoftowi kazał, ale dlatego, że Ubisoft chciał to zrobić.

Wielki płód nazizombiaka - czysty South Park

Wielki płód nazizombiaka – czysty South Park

Niby wycięte sceny są krótkie i stanowią mniej niż pięć minut całej gry, ale jeżeli tak bardzo jesteście ciekawi jak wygląda aplikowanie komuś sondy analnej, to polecam pobranie South Park Kijek Prawdy w wersji nieocenzurowanej. Nikogo chyba nie zaskocznę, gdy stwierdzę, że South Park Kijek Prawdy nie jest grą dla każdego. To hermetyczny materiał, skierowany do określonej, szerokiej grupy odbiorców. Fani South Park będą zachwyceni, bo tak dobrej gry o South Park nigdy nie było. To pozycja, która pokazuje humor tej bajki bez żadnych kompromisów. Nie jestem tylko pewien czy w South Park Kijek Prawdy odnajdą się nowi gracze.
Gra rzuca nas bezceremonialnie w wir wydarzeń, zakładając, że gracz będzie znał i rozumiał bohaterów tego serialu. Choć fabuła nie wiąże się bezpośrednio z żadnymi wydarzeniami mającymi miejsce w serialu, to duża część interakcji będzie bezsensowna dla graczy, którzy nie wiedzą, że np. Kenny ginie co odcinek.

South Park Kijek Prawdy, jak i sam serial, nie jest przeznaczony dla dzieci. To dorosłym polecal ściągnięcie South Park Kijek Prawdy. Przed pobraniem tej gry, upewnijcie się, że humor Cartmana i reszty jest w waszym guście.